sobota, 3 czerwca 2017

jeszcze

Wdycham las.

Śni mi się wojna.

Strzały. Ukrywanie. Strach.

Jeszcze rozpiszę to niebo i ziemię.

Jeszcze... chciałam poczuć... zanim cokolwiek zgaśnie na wieczność.

Muszę pomyśleć.

____

Wiem już. Wiem, dlaczego.

Realne te moje sny. Bardziej niż rzeczywistość. Czasem. Nie wiem, czego bardziej się boję. Ale strach czai się. Może jest czas. Może nie ma. Może jest go mało, ale morza za to dużo. Nieskończoność. Niech będzie. Myśli. Tych o Tobie i o wszystkim. Kocham to. Że mogę myśleć... zmyślać.

(To niebo.)

Znam to swoje popieprzenie i Ty je znasz. Też. To mój styl przywiązania oparty na unikaniu. To jeszcze lęk.

Ale nad snami nie panujesz. W snach przychodzą pragnienia i obawy. Cuda i widma. Z głębi serca. Wychodzą.

Czasem boję się, że nie zdążę Ci powiedzieć, że Cię kocham.

(To ziemia.)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz