niedziela, 18 czerwca 2017

...miłość, wolność czy wódka?

Najwyraźniej myśli się w środku. Nocy. W ciemności lepiej widać... słychać... czuć.

***

Nie wiem, co się za chwilę stanie. Nic nie wiem. Chyba się zgubiłam we własnych uczuciach i przeczuciach. Jest miło. Jest nieznośnie.

Gdyby tak uciec... schować się... zamknąć... czy można by uchronić serce? Nawet kilka metrów nad niebem będzie biło. Wiem.

Czy można uciec... schować się... zamknąć... przed sercem? Jest we mnie tyle melancholii, ile żaden obłok nie pomieści.  I kto to wymyślił? Nie wiem.

Cokolwiek uczynię, zawsze będzie ta jedna. Udręka. Ile człowiek jest w stanie unieść bólu? Ludzie cierpią całe życie. Ty wiesz.

Czuję Twoją obecność. Wszędzie... Boże.

Skąd wiedzieć, co robić... co dalej...? Życie albo życie. Wybierz sobie wymiar. Ktoś boi się żyć na ziemi... ktoś inny boi się żyć poza nią... bez. Ja boję się i tego, i tego. Ale równie mocno tego chcę.

Dlaczego serce obwiniamy o wszystko... Ale wszystkiego nie obwiniamy o serce? Tak namalowano świat, teraz sobie radź. Mieszaj kolory. Szukaj piękna... ale się nie zakochaj. Co to w ogóle znaczy?

Nie pytaj...

I tak nikt nie będzie wi(e)dział. Tylko ty wiesz, co w tobie. Co jest.

A miałam zapytać...

Gorzkie te żale.

Dlaczego... za każdy zawał dziadka winią alkohol, a nie serce? Nawet, gdy umrze na serce... to nadal będzie wina alkoholu. Tak mówią... nikt nie wierzy w serce. Wszyscy wierzą w zło. Alkohol to zło.

Gdy umrze(sz) na serce... nikt nie oskarży go o to, że jakoś szczególnie mocno kochało... będą winić nadwagę, niedowagę lub wódkę.

Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie... czym jest?

Prawda...? Z serca się nie wyleczy(sz). Z wódki też nie. O ile jest prawdziwa. Nie uciekniesz od tego, co prawdziwe.

Miałam o tym nie mówić...

Ma przecież dobre serce... to tylko zły nałóg. Przyciąga zło. Nie ma już sił... ona też nie ma. Ostatnio powiedział jej, że ją kocha. Potem przeklął.

Niebo... chcę do nieba. Tam nie będzie bolało. Niebo... nie chcę do nieba... tam nie będzie Ciebie. Jeszcze...

Chwilami świat przyprawia mnie o wstręt, ale jest też jakieś dziwne uczucie spełnienia... gdy czuję wiatr i kwiaty w powietrzu... kocham.

Czy to będzie winą mojego serca?

Co będzie?

Ona...

Może być i wódka... ważne, żeby wiedzieli, że w ogóle miałam serce.

Zabierz mnie od czucia, zabierz duszę... uwolnij i uchroń. Wyłącz. Nie skazuj na potępienie, stęp to we mnie.

Tyle czułości. Tyle żałości. Obok podłości...

Zabierz wszystko, nad czym nie panuję, to zapanuje spokój... wieczny.

***

A gdy człowiek się żegna... to czy tak naprawdę tego chce?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz