To życie musi być pomyłką...
Albo to ja jestem pomyłką...
Gdy czujesz się winna, beznadziejna... wiecznie beznadziejna... naprawdę łatwiej się pogrążyć niż udawać szczęście. Czasem.
Oddałabym duszę, żeby mogło być inaczej.
W innym życiu. Miejscu. Czasie.
Dlaczego nikt tutaj nie rozumie? Dlaczego nie może być inaczej? Dlaczego chcę, a nie mogę? Dlaczego pragnę i usycham? Dlaczego szukam wieczności, podczas gdy wystarczyłaby jedna chwila?
Jedna dobra chwila... żeby poczuć,
że cokolwiek ma sens. We mnie.
Chcę żyć. Nie chcę być tą pomyloną
w otoczeniu bezbłędnych... a jestem.
Chciałabym móc patrzeć tak, jak Wy.
Nie widzieć tego, co we mnie tkwi.
Pomóż mi uciec.
Jeśli mam nie czuć, muszę uciec. Boże...
Co, jeśli nie umiem nie czuć?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz